TRWAJĄ PRACE NAD BUDOWĄ NOWEGO SERWISU, ZA UTRUDNIENIA W UŻYTKOWANIU OBECNEJ STRONY - PRZEPRASZAMY.

DO CZASU URUCHOMIENIA NOWEGO SERWISU, WSZYSTKIE WIADOMOŚCI PUBLIKOWANE BĘDĄ NA NASZYM PROFILU FB.


Rejestracja Odzyskaj hasło
Ciekawe wydarzenia
Najnowsze wpisy na forum
Najnowsze artykuły
Shoutbox
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

16/05/2018 04:55:46
Ta koparka przy szkole to chyba zardzewiala

22/04/2018 00:37:48
Praca w gastronomii-Bluszc
zów, wymagania: książeczka sanepid, Więcej info pod numerem telefonu 605 915 901 U¶miech

19/04/2018 13:28:33
Jakoś cisza o wyborach nic. Podobno PiS ma mocnego kandydata na wójta.

05/04/2018 00:09:50
Założyć monitoring na tym placyku

03/04/2018 14:17:26
Byłam dziś na placu zabaw obok Kamana. Tragedia! Pełno śmieci, puszek po piwie, karuzela kwiatek połamana, łańcuchy na huśtawce poplątane. Czy to tak trudno uszanować i nie niszczyć!

31/03/2018 13:15:44
Świerze bazie mo ktoś w Olzi by se modz naciąć?

31/03/2018 13:14:39
Pozdrowienia dla wszystkich.

21/03/2018 16:33:43
W końcu słońce świeci!!!

Aktualnie online
Gości online: 2

Użytkowników online: 0

Łącznie użytkowników: 1,254
Najnowszy użytkownik: gienka
Nawigacja
Artykuły » Fotoreportaże » Bolesław - Wojnowice na rowerach
Bolesław - Wojnowice na rowerach
Bolesław - Wojnowice na rowerach

Zaplanowanych tras rowerowych na niedzielę 22 kwietnia mieliśmy kilka. Zanim przed południem po zamocowaniu rowerów na hak udało nam się wyruszyć, zajrzałem za stodołę ...





Tina również wybierała się na niedzielną przejażdżkę




Pojechaliśmy w "ciemno". Może podczas jazdy w rejon Raciborza dojdziemy do konsensusu. Zatrzymałem samochód pod kościołem w Bolesławiu. Kiedy przeglądałem mapę ścieżek rowerowych rejonu raciborskiego, Zosia zdążyła zdjąć swój rower. Ruszyliśmy zatem przed siebie.







Droga z Bolesławia do Bojanowa jest trochę "pofałdowana",








ale za to bardzo malownicza







Lubię takie przestrzenie








Na horyzoncie Bojanów








Ruiny młyna wodnego na rzece Psinie w Bojanowie








Droga z Bojanowa do Krzanowic. Za tą starą chałupą skręciliśmy w prawo w oznakowaną ścieżkę rowerową do Wojnowic.








Widoki z wiatrakami będą towarzyszyły nam aż do Wojnowic.











Nie dałoby się ich pominąć na tej niesamowicie malowniczej trasie








Szkoda, że pola rzepakowe jeszcze w pełni nie zakwitły








Przed nami Wojnowice








Przy kościele w Wojnowicach pomnik ku pamięci poległym w obu wojnach światowych opisany na trzech stopniach słowami:

"Ofiarom poświęcony",
"Pokojowi przeznaczony",
"Żyjącym ku przestrodze".







Podjechaliśmy pod pałac w Wojnowicach







Podczas zwiedzania parku zrobiłem jeszcze jedno ujęcie








Pod pretekstem chęci zwiedzania wnętrz, Muzeum Dawnej Wsi i Muzeum Horroru" udało nam się dostać do środka. Skorzystaliśmy oczywiście z oferty ogłoszonej przy wejściu. Od progu musiałem sięgnąć po aparat.








Właściciel pałacu (bo on nas przyjmował) zapytał na początek, czy mamy przynajmniej godzinę czasu. Nic nas nie goni - jesteśmy emerytami. "No to mam pecha" - zażartował. Znaczyło, że dla emerytów jest zniżka. Po trzech krokach od wejścia znajdowała się pierwsza izba z eksponatami muzealnymi.








Nie przypominam sobie, żebym gdziekolwiek w muzeum widział naraz tyle "dobra".











Wszystkiego można było dotknąć. Właściciel pałacu, zbieracz i kustosz w jednej osobie demonstrował sposób użycia eksponatów, przytaczał historię niektórych pozyskanych oraz sprawdzał naszą orientację w temacie








Tyle typów żelazek naraz nawet w sklepach AGD się nie widuje








Stolarskich narzędzi też niewiele mniej ...








To już w innej izbie (na piętrze)








W jadalni










To też








A tam są aniołki z gołymi tyłkami (i nie tylko)








W korytarzu








Na wprost wejście do sypialni, na prawo drzwi do gabinetu








W sypialni








W sypialni








Tymi schodami zejdziemy później, bo na razie ...








odwiedzimy gabinet








W gabinecie








W gabinecie








W gabinecie za drzwiami








Gospodarz czyta nam fragmenty swojej wierszowanej twórczości. Wyciąga co bardziej rubaszne "kąski" ...






W gabinecie spędziliśmy sporo czasu na pogawędkach








Na parterze w sali bankietowej








Tak za plecami








Sala bankietowa - widok z drugiej strony








Sala kominkowa








Po przejściu przez pomieszczenia Muzeum Horroru pomysłu samego właściciela pałacu, dotarliśmy do sali tortur. Stalowa opaska zamyka Zosi "buzię". W normalnych warunkach powinna zaciskać szyję. Dla mniejszych wzrostem pozycja byłaby bardzo niewygodna.








Kiedy byliśmy na sali bankietowej, dotarła jeszcze jedna para zwiedzających rowerzystów z Raciborza. Wspólnie przeżyliśmy muzeum horroru, a teraz świetnie bawimy się w sali tortur. Na zdjęciu pani przygotowywana jest do zeznań.








Właśnie dziś przesłuchują Przewodniczącego Rady Europejskiej na "okoliczność zamachu pod Smoleńskiem" (właściwie przygotowania lotu). Ten to ma dobrze w porównaniu z panią na tej "kozetce". W tych warunkach Przewodniczący przyznałby się nawet do zestrzelenia MH17 nad Ukrainą.








Jeden ze sposobów pozyskiwania informacji








Kobiety sobie krzywdy nie zrobią.








Teraz mąż będzie próbował czegoś się dowiedzieć. Zmienił narzędzie perswazji na dawno już zapomniany, ale skuteczny kiścień.








"Te dyby jej się po prostu należały", posłużę się trawestacją głośnych słów pani premier.








Mnie też się dostało








Teraz pani przed chwilą torturowana ma okazję się "odgryźć"








Do tego Zosia zawzięcie wykorzystuje specjalną maszynę do obijania tyłka








Na wstecznym biegu "bierze" od dołu ...








"Krwawa" zabawa w najlepsze








Nasza znajoma wykorzystała inną "platformę" do pozowania








Parę lat temu prezentowałem podobne zdjęcie żołnierza (za jego zgodą) z misji w Iraku. Wykorzystali na placówce taką "skrzynkę" jako budkę telefoniczną. To dopiero pomysł na "czarny humor".








Jeszcze jedna "przymiarka"








Podobno tak skuty skazaniec musiał łazić po ulicach. Nie było tak źle - zauważył kolega. Swoboda ruchów pozwalała na korzystanie z butelki z piwem.










Kolega usiadł na nabitym gwoździami fotelu. Prawdopodobnie miał spodenki rowerowe z "pampersem", ale żona, jak widać starała się go specjalnie nie dociążać. Tak zakończyliśmy naszą zabawę w izbie tortur. Gospodarz poprowadził nas do wyjścia przez ostatnią salę strachu i horroru. Mrok, przeszkody, efekty dźwiękowe i świetlne z wykorzystaniem nowoczesnych technik zaskakiwały mnie fantazją i pomysłowością twórcy w osobie właściciela pałacu. Ciepło pożegnaliśmy się, a chłód pałacu zamieniliśmy na słoneczną pogodę.








Drogę powrotną wybraliśmy przez Krzanowice. Próbowaliśmy ją nieco skrócić polnymi drogami przy okazji omijając nieprzyjemny ruch samochodowy. Koło "Urbanka" skręcicie w lewo - poinformowała nas pani w Samborowicach, którą pytaliśmy o drogę. Czy tam przejedziemy, nie była już taka pewna.








Udamy się zatem drogą "na wiatraki", ale na Krzanowice i tak będziemy musieli kierować się w prawo.








Tniemy drogą z Samborowic do Krzanowic











W Krzanowicach chciałem odwiedzić ten oto kościół w celu sfotografowania jego wnętrza. Chodziło głównie o stuletnie malowidła. Niestety, pocałowałem wszystkie klamki (a było ich wiele). Mówili, że kiedy markety pozamykają, to kościoły będą otwarte dla tych oderwanych od ołtarzy w witrynach sklepowych...








Ten biały punkcik na asfalcie pod okwieconym przydrożnym drzewem, to Zosia. Z prawej widać wieżę kościoła w Borucinie.








Przed Bolesławiem skręcamy w polną drogę.








Wygodnym jest dla orientacji w terenie posługiwanie się charakterystycznymi i wyeksponowanymi elementami, jak wieże kościelne. Tu z lewej widać wieżę kościoła w Tworkowie, z prawej w Bolesławiu. W centrum na horyzoncie bielejący punkcik, to kościół w Rogowach.








Kościół w Bolesławiu - też zamknięty. Pakujemy rowery na hak i śmigamy do domu

Jan Psota
Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Kalendarz
Lipiec 2018

Nie Pon Wto Śr Czw Pia Sob
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31
Reklama
F.U.H. Mazur Marek

Catering J.K. Łyczko

Z&R Benauer-Zychma

PPUH Kazimierz - tapicerstwo

Zakład Stolarski Wolny

Centrum ogrodnicze Adamczyk - Olza

Pro-Agro-Vet  Jan Skrzypiec


Salon fryzjerski Zuzanna

Benauer - usługi transportowe

Barbarossa Ice&Pizza Team - Gorzyce

Statystyki reklamowe
14,804,693 unikalne wizyty